Google wniosła pozew przeciwko SerpApi za parsowanie – i odpowiedziała, że sama firma jest uznawana za „pierwszego światowego web‑scrapera”.
W styczniu 2024 roku Google wniosła pozew przeciwko firmie SerpApi, oskarżając ją o naruszenie praw autorskich i stosowanie „oszukańczych” metod zbierania wyników wyszukiwania.
Oskarżenia
1. Naruszenie Copyright Act.
2. Zbieranie wyników wyszukiwania w „wspaniałych skali”.
3. Ominięcie mechanizmu ochronnego SearchGuard, stworzonego przez Google w celu zapobiegania automatycznemu parsowaniu.
Co robi SerpApi i jak odpowiada
1. Model biznesowy
- SerpApi zbiera dane ze stron internetowych, przetwarza je i udostępnia klientom w wygodnym formacie.
- Firma twierdzi, że robi to samo, co Google na świecie, lecz w mniejszej skali.
2. Prawa autorskie
- SerpApi kwestionuje prawo Google do praw autorskich wyników wyszukiwania: „Google nie zgłosiło własności” i dane, które zbiera, są dostępne publicznie, więc nie podlegają ochronie prawa autorskiego.
3. SearchGuard
- Według SerpApi SearchGuard ma służyć wyłącznie ochronie interesów komercyjnych Google, a nie licencjonowanego treści. Dlatego ominięcie tego mechanizmu nie jest uznawane za naruszenie praw autorskich.
Aktualny stan sprawy
SerpApi złożyła wniosek o oddalenie pozwu, twierdząc, że Google jest „największym scraperem internetowym na planecie” i robi to samo, tylko w większej skali. W trakcie rozpatrywania argumentów obu stron pozostaje otwarte pytanie, kto faktycznie ma prawo kontrolować wyniki wyszukiwania.
Komentarze (0)
Podziel się swoją opinią — prosimy o uprzejmość i trzymanie się tematu.
Zaloguj się, aby komentować